2009-11-26 20:18

Śmierdzące jajo

A to się kurna narobiło w terrarium.

Risto i Skarbnica Modliszka nie zajrzyli i z refleksem szachisty korespondencyjnego walnęli projekt kasiory dla terrarium z takim poślizgiem, jakby lecieli na skórce banana rzuconej przez Lalusia Pawiana. Czyli mniej więcej. Mniej w czasie, więcej po.

Kurka, Czubatka Annaberska wykwokała swoje zdanie w Innowacyjnej Lipie Goryla Zobera i fauna się zreflektowała o co loto, ale rada starszyzny terrarium lekko zamulona jeszcze nie rozkminiła sedna sprawy.
Tymczasem przedwczoraj późnym wieczorem Kogut Zenek prowadził potajemne rozmowy z Kobrą Risto w Spółdzielni Grandotwórczych Mleczarzy, bo w terrarium podkopy archeologiczne uniemożliwiały spokojne pieprzenie o władzy.

- Zenek wiesz jak jest. Nie mogę znaleźć ostatnio wspólnego zdania z Puchaczem Ruperstusem. Myślałem,że prawica zoologiczna będzie mówić jednym głosem, a tu chętnych do tronu wielu - Risto tłumaczy zawiłości genetyczne prawej strony i w zoo i terrarium.

- Słuchaj Kobra mi ten układ pasi. My tu sobie załatwimy co trzeba w terrarium, wy nam wspierać będziecie Grizzly w Grodzie Wiercisława. Tylko Specjalny Land Dziwolągów i ZetGie jest przyszłością zoo. Pominiejsze Okazy jakoś się osłabi. Szafa Dzikodrżących i Nosorożec Pisio z Papugą Tadeo to pionki i statyści. Trzymający władzę to my - pewnie wyraził się Kogut Zenek.

- Zenek, masakra. Nie zdążyliśmy z kasiorą dla terrarium w terminie. Kurna wciąż brakowało zamknięcia bilansu. Modliszka Skarbnica prawie ogon własny wszamała ze zgryzoty. Więc faunie dostarczymy papiery dzień przed radą strarszyzny terrarium - tłumaczył Risto.

-Kobra, to pryszcz na dupie dla mnie i moich zczerwieniałych. My to załatwimy. W końcu mamy układ, czy nie?- spytał Zenek - nie takie ściemy my walili Risto- dodał.

- No mamy, mamy - przytaknął Risto, choć z pewną nutą powątpiewania.

- Risto powiem krótko. Szczekacze niech sobie szczekają. Od tego są. Fauna lubi emocje. My jej ich dostarczymy, a swoje zrobimy - Zenek był pewny swego.

- To co zrobimy? Przecież termin przerżnięty i złamane prawo - Risto analizował raz jeszcze sytuację.

- Nam przerżnięcie nie przeszkadza i tak powiemy. Razem mamy większość i mogą nas cmoknąć - z szelmowskim uśmieszkiem powiedział Kogut Zenek żegnając się z Risto.

W terrarium oczekiwanie na radę starszyzny. Gród Wiercisława uruchomił wszelkie dostępne pluskwy, aby być pierwszym w ocenie tego, kto jak się zachowa i jakie będą reperkusje przechlapanego terminu kasiory u Risto.
Dziś się okaże kto miał jaja. Zenek Kogut realizujący obietnice dane Kobrze, czy Rupertus Puchacz twierdzący,że złamano prawo, a może Norożec Pisio krzyczący o zamachu na demokrację?

Jedno jest pewne. Koguty może jaja mają, ale jaj nie znoszą. A to jajo Specjalnego Landu Dziwolągów z ZetGie, może się okazać śmierdzącym zbukiem i na patelni nie wyląduje, bo zapaskudzi całą jajecznicę.

Wspieraj Szymona Sedno

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe