2009-11-25 20:16

Sonda uliczna

Od rana moja skrzynka na N-K pękała w szwach. Na szymon-sedno@wp.pl katastrofa!

 

Fauna pytała dlaczego nie ma porannej prasówki w formie odcinka "Zycie w Zoo", bo w Grodzie nie ma o czym czytać, a Goryl Zober zrobił się oszczędny w słowach.

O wgniezno.pl wszyscy zapomnieli, jak Termiantor Arnoldzik sprzedał duszę dzienniarza za karierę polityczną. Słowem kicha, pogrzeb, kanał. A tu suprise! Come on baby! Szymon nadaje! Dziś poprosiłem mrówki ze średniego zieleńca, aby na potrzeby Zoo wykonały sondę uliczną o Radzie Starszyzny, terrarium i siedzibie Wiercisława. Mrówki-samce ochoczo przystały, zważywszy na zapłatę w postaci sześciopaka.Zaopatrzeni w dyktafon ruszyli głównym traktem zoo i przeczytajcie, jakie nowiny przynieśli. Ja pitolę, ale szok w trampkach!

- Wiercisław? A kto to taki? Nie kumam - odpowiedziała mrówkom podstarzała lisiczka - Ach, ten od szczepień? No, bede głosowaś na niego, jak tak ładnie prosi! - dodała.

- A co sądzisz żyrafo o kasiorze dla Grodu Wiercisława na 2010 rok? - pytały mrówki.

- MTV! - odparła po namyśle żyrafa - I tak mają mnie w poważaniu - powiedziała na odchodne.
- Czy będzie następca Strusia Giorgio? - pytała mrówka gołębia

-Na Irak nie będzie! Kruki rynkowe mi powiedziały, a one najlepiej wszystko wiedzą - odrzekła synogarlica pozostawiając na mrówkach swój znak szczególny w postaci guana.

- Czy Kret Pedro będzie w Radzie Starszyzny w następnej kadencji? - mrówki wdały się w rozmowę z gęsią szarą.

- No chyba żeście się mrówy naćpały? Już nawet wróble nie mogą wytrzymać, bo wszędzie go widzą. Jeszcze cztery lata? To sajgon polityczny i samobój dla Starszyzny.Niech już się lepiej zieleńcami zajmie w terrarium, bo biedniutko, tam biedniutko! - wygęgała gęś, a swój język miała.

- A Hiena Marija? Kochacie ją? - zagaiły mrówki biegające po chodniku karaluchy.

- Noo, nawet mi pismo napisała do Zakątka Ubezwłasnowolnień Starczych o rentę po (miej go w swojej opiece Mamucie!) seniorze Karaluchu Wielkim. Wszystko na czas dostałam! Będę głosować na Hienę Mariję. Taka Hiena ze zwierzącą twarzą - dodała Seniorka Karaluchowa.
- No, ale Hiena to załatwiała, bo swoją kasę dostać szybko chciała, do rachunku resztę doliczała - wtrącił mały karaluch.Nie dokończył, bo dostał z laczka moherowym beretem Seniorki Karaluchowej i zamknął jadakę.

Mrówki z dyktafonem zbliżyły się na bezpieczną odległość do terrarium.Tak, aby przypadkiem Laluś Pawian nie obrzucił ich skórkami od bananów za podsłuchiwanie i obcą propagandę.

- Czy Risto będzie królem zwierząt w zoo, czy Grizzly nie da się wykopać? - mrówka pytała dzwońca.

- W ciula sobie lecicie mrówy? Ten pinpong o mani wielkości? A co on takiego zrobił? To rozwalacz i karierowicz, największy psuj i mieszacz - dzwoniec aż zieleniał z emocji.

- A Hipopotam Klaus? Jakie ma szanse na tron? - mrówki zaczepiły motylka rusałkę.

- Hi, hi, hi! - walnął karpia motylek - To on jeszcze marzy o władzy?

- No to kto będzie królem zwierząt w następnej kadencji? - mrówki pytały już chyba z sześćdziąsiąte napotkane zwierzątko. Bo po prawdzie nikogo to nie interesowało i wszystka fauna miała w głębokim poważaniu władzę i jej umizgi do elektoratu.

- Jo wiem mrówy. Kto będzie! Co, zdzisiu? Zatkało? - rechotała ze śmiechu żaba śmieszka.

- Ten kto mo więcej kasy, mało umi, dużo wali w prasie i gro na czasie! - pokładała się na boki żaba.

W tym czasie stójkowy z terrarium wzywał ochronę, bo zbyt gęsto się zrobiło przed siedzibą kobry i zakrawało to na nielegalne zgrupowanie fauny.

- RDW mrówki! - ryknęła najstarsza mrówa i robotnice rozbiegły się po grodzie. Ucieczka była nagła, że niejedna pogubiła matriksy. Czego nie robi się jednak dla sześciopaków !
O umówionej godzinie mrówki przyniosły mi nagrane,najciekawsze wypowiedzi fauny. Zasłużyły na nagrodę, bo bardzo się natrudziły. Fauna przed władzą się nie otworzy, ale mrówki, to takie pracowite i pożyteczne zwierzątka, więc im się udało...
W tym czasie Rada Starszyzny wznosiła się na wyżyny, ustalając zasady nadawania nowych nazw ulicom Grodu i co zrobić z kasą płynącą z rzeki gorzoły. Ach, nie! Łapki trzeba podnieść, czy Sroce Baśce przygotować nowe gniazdko, bo to na jej błyskotki robi się za małe.
Fauna straciła nadzieję na lepsze życie, więc władza ją wali. Matematyka wśród zwierzaków w zoo staje się bardzo popularna. Umieją już liczyć najmniejsze zwierzątka- liczyć tylko na siebie...

Wspieraj Szymona Sedno

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe