2009-11-24 20:15

Wizja referendum

Wiercisław w swoim zamaszystym płaszczu króla zwierząt szukał osobiście poparcia i życzliwości.

 

Pancernik Mądrala wymyślił w pijarbandzie, że takie promo w stosunku do fauny jest gites i trzeba termitom twarz Grizzly przypominać, żeby się mocno wbiła w małe móżdżki zwierzaczków przed wyborami.

Wiercisław pokornie zatem przedreptywał z łapy na łapę i rozdawał ulotki żebrzące o życzliwość. Smutny to był widok, bo życzliwość wypływa natury,a nie lansowania bycia życzliwym królem. Stałem na przystanku, nieco zziębnięty. Grizzly podchodził do fauny i wyglądał żałośnie, Zupełnie jak te stacze, co kiprują krzyżówkami na biedne i chore zwierzątka z zieleńców. Wtem mocniej powiało, wiatr rzucił pod nogi Wiercisława jakieś brudne kartki, zdeptane przez przechodzącą faunę. Z braku laku Grizzly podniósł jedną i pogrążył się w lekturze....

Pudrowanie miasta Gdy przeciwnicy zarzucają X, że nadmiernie zadłuża miasto, on niezmiennie zapewnia, że zadłużenie jest na bezpiecznym poziomie i wylicza, jakie kwoty poszły na inwestycje. - Ale prawdziwych inwestorów prezydent odstrasza, a jego inwestycje nie służą rozwojowi miasta - oceniają krytycy X Wyliczają: od 2002 roku, gdy na nowo objął rządy w mieście, wyremontowano kilka reprezentacyjnych budynków (remonty kolejnych są w planie). Postawiono kilka pomników (następny będzie gotowy za rok)

- Co to kurna jest? - denerwował się Grizzly - Sabotaż polityczny jakiś, czy co? - nie wierzył temu, co czytał.

Gorzej z drogami. Remonty najważniejszych dla rozładowania komunikacyjnych problemów miasta są odkładane w daleką przyszłość, a kosztowny remont III Alei niczego w tej kwestii nie poprawił. - A gdzie uzbrojone grunty czekające na inwestorów? - pytają prezydenccy oponenci. - Gdzie plany zagospodarowania, by wiedzieli, co i gdzie wolno budować?

Grizzl'emu prawie zaschło w gardle od emocji. - Nie no, podkopy pod mój gród, jak kocham Mamuta! Świństwo na zmasowaną skalę - Grizzly prawie pękał ze złości.

...Sztuka lansowania - Celebryta władzy. - On nie rządzi, on trzyma władzę. - Nic mu nie wychodzi tak doskonale, jak promowanie własnej osoby. To niektóre z opinii o X. Bo faktycznie otwiera, odwiedza, patronuje. Z upodobaniem gromadzi funkcje, od krajowych po międzynarodowe. Jego biuro prasowe z dumą donosi, że właśnie był na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu albo że aktualnie jest na posiedzeniu Związku Miast Polskich. Chętnie nawiązuje międzynarodowe kontakty, które pozwalają mu reprezentować gród poza granicami kraju z taką intensywnością, że już w pierwszej kadencji zasłużył na miano "prezydenta spraw zagranicznych". Obecnie o zagranicznych podróżach prezydenta biuro prasowe nie donosi, żeby nie było pytań, ile kosztowały.

- Kto takie ulotki rozprowadza po Grodzie! To już jest jawna walka o władzę, ktoś szykuje przewrót! Kto śmie podnieść rękę na króla! - Grizzly nie mógł dłużej czytać tych nawoływań i paszkwili.Robiło mu się słabo. Brakowało powietrza.

Gród to ja - Uważa, że Gród i on to jedno. Nie bezzasadnie, skoro X publicznie stwierdza, że deprecjonowanie prezydenta to deprecjonowanie miasta. Wiercisław czytał dalej mimo, że coraz więcej termitów spoglądało na niego jakoś tak z politowaniem. -Bo urzędnikom X nie pozwala na samodzielność. Wszystkie decyzje podejmuje osobiście, nawet w najdrobniejszych sprawach. - Urzędnicy mają gumowe rurki zamiast kręgosłupów - twierdzi jeden z uczestników politycznego życia miasta. - A gdyby ktoś był nawet skłonny jakąś decyzję podjąć, na wszelki wypadek tego nie robi, bo może nie byłaby zgodna z opinią szefa - mówi inny.

Wiercisław czuł,że jakieś wtyki w jego siedzibie szyją mu buty na odejście - Co za kompromitacja, jaki szuszwol pozwolił na wyciek informacji! Wszędzie same żmije i ślizgacze! - nie mógł opanować emocji Grizzly

-Ja tu do życzliwości wzywam, a oni i tak mają mnie w dupie i chcą mojej klęski- zaryczał zraniony do żywego Grizzly

-Na obecną kampanię miał nie wydać ani złotówki z miejskiej kasy. Wątpliwości mieszkańców wzbudzają wielkie ogłoszenia w lokalnych mediach informujące o jego sukcesach. - Nie jest to przesada? - A nie jest przesadą, że w niektórych mediach pomija się nazwisko prezydenta, nawet w relacjach z wydarzeń, których jest inicjatorem? - odpowiada pytaniem.

- Kto mnie podsłuchuje, kto inwigiluje? Kto chce mnie pozbawić tronu? - Wiercisław opadł na ławkę z bezsilności.

-Prezydent Grodu najwyraźniej tak się przyzwyczaił do rządzenia miastem, że zatarła mu się granica między tym, co w jego działalności jest "polityczne", a co "miejskie", czyli podejmowane na rzecz miasta i jego mieszkańców.

Grizzly nie mógł już dalej czytać. Powoli wstał z ławki i oddalił się do siedziby Głównego Restauratora Grodu. Musiał się znieczulić. Musiał utopić smutek i gorycz rządzenia. Rzucił kartkę z powrotem na ziemię, tak jak wyrzuca się niechciane wiadomości. Wiatr znów podmuchem poderwał ją i poniósł po grodzie. Kartka, jak jesienny liść wirowała po głównym trakcie Grodu. Wtem odwróciła się na drugą stronę, tuż pod moimi nogami.

-W niedzielnym referendum wzięło udział ponad 21 proc. częstochowian - o ponad 5 proc. więcej niż wynosi konieczne minimum, by głosowanie było ważne. Za odwołaniem Tadeusza Wrony opowiedziało się ponad 39 tys. osób - o 9 tys. więcej, niż głosowało na niego podczas ostatnich wyborów.

Przeczytałem i zrozumiałem Grizzlego. Na stronie pierwszej zobaczył swoje odbicie. Dlatego zbladł, sczerwieniał ze złości, bo fortuna kołem się toczy.

- Ciekawe, czy termity w Grodzie stać byłoby na takie działanie? - pomyślałem i szybko się wycofałem z dalszych rozważań. Autojebus wreszcie podjechał i mogłem udać się do swojego kopca, aby popatrzeć, jak Kogut Zenek mobilizuje Specjalny Land Dziwolągów na powtórkę z rozrywki.Czy aby jednak i on nie zawiedzie? W rządzeniu nie ma się bowiem przyjaciół, są tylko interesy.....

Wspieraj Szymona Sedno

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe