2009-11-23 20:13

Sny o potędze

Pomniejsze Okazy pilnie analizowały projekt kasiory dla Grodu Wiercisława na przyszły rok.

ZetGie z Hieną Mariją punkt po punkcie dyskutowało u Kobry Risto to samo. Terminator Arnoldzik skrupulatnie notował uzgodnienia i jako główny pisarczyk biura już szykował Hienie stosowne wystąpienie na Radę Starszyzny zoo.

Nawet Gie21ipół włączyło się w tę akcję. Tylko w Specjalnym Ladzie Dziwolągów i w Okołowiercisławowym Wymiękaniu Strusiowatych atmosfera poparcia dla Grizzly nie ustaje i dyskusji przeciw nie ma - będą za.

- Nie, no to jakaś siara - krytycznie odniósł się Hipopotam Klaus studiując wpływy i wydatki w Grodzie Wiercisława - Stabilność i bezpieczeństwo? - boki zrywał Pingwin Ziutas

- Chyba dla Grizzly, żeby spokojnie przedyrfował do następnej kadencji - wreszcie coś mądrego wydukał Ziutas, co mu się rzadko zdarzało.

To katastrofa dla Grodu, przecież tu nie ma nic atrakcyjnego dla fauny, nawet obiecanej hali dla zieleńców - wtrącił Jeżyk Gejzer

- Kaszana i ogólna sieka - dodała Pawica Ksenia, ale trochę ciszej niż inni z wiadomych powodów.

Hipopotam Klaus przewalał papiery, dodawał na liczydle, odejmował w pamięci, dzielił na palcach i ni w ząb mu nie wychodził rozwój Grodu, a jedynie efekciarskie oblicze przedwyborcze Grizzly.

- Trzeba dogadać się z Risto. Taka kasiora to beznadzieja i klapa dla zoo - podsumował Klaus. zastanawiając się dłużej Hipopotam wykonał telefon do Kobry Risto. Kobra natychmiast odebrał, jak tylko usłyszał pierwszy dzwonek Błękitnej Linii Ukrytej.

- Risto, słucham cię Klaus - aksamitny głos Kobry przywitał Hipopotama.

- Kobra, wszystko wszystkim, ale chyba nie poprzecie tego Wiercisławowego Planu Kasiory? - Klaus chciał wybadać nastroje w ZetGie.

- My tu też mamy wątpliwości i to duże. Puchacz Rupertus wściekły, że pominięto przebudowę najważniejszego traktu w zoo. Pominięte zostały oczekiwania społeczne fauny. Młodzież z zieleńców uciekać będzie do wojewódzkiego zoo- ciągnął Risto- roboty dla nich nie będzie, ale za to pomnik władzy Grizzly "Kopiec centralny generujący" skończony w terminie i z wielką pompą przedwyborczą - dodał Kobra.

- E, tam Risto. Ja takie dwa kopce oddawałem w swojej kadencji i co? I glut. Grizzly wygryzł nas obu - przypomniał nie tak dawne dzieje Hipopotam Klaus - I na dodatek znowu szczepienia przedwyborcze starszyzny w Grodzie, tuż przed planowaną reelekcją. Jakie to oślizgłe politycznie. Brrr... - dodał Klaus. Mimo, że reprezentował lobby weterynaryjne, to takie działania Wiercisława oceniał negatywnie.

- To co proponujesz Klaus - zapytał wprost Risto. - Trza w tym Planie Kasiory wprowdzić zmiany. Musimy ugrać coś dla siebie. I my i wy - jednoznacznie określił swoje stanowisko Hipopotam.

- Pamiętasz Klausie, jak Wiewióra Miko na Radzie Starszyzny pluła się, gdy ubijaliśmy wspólnie Strusia Giorgio? - zapytał Risto.

- Tak, tak. Coś majaczył o tym, że plan kasiory będziemy chcieli ustawić pod siebie - cofał się pamięcią do minionych chwil Klaus.

- No właśnie. Wiercisław z Pancernikiem na pewno ma plan zapasowy w przypadku naszego twardego stanowiska - odparł Risto.

- Pancernik nie jest w ciemię bity. To twarda skorupa pijarbandu Grizzly - dodał Kobra

- Risto, weterynarz z weterynarzem zawsze się dogada. Wy opracujcie plan awaryjny typu C, a my typu D, skoro A i B zarezerwowane są dla Wiercisława. Zobaczymy jaki bigos z tego wyjdzie - Klaus rzucił propozycję układu i odłożył słuchawkę Błękitnej Linii Ukrytej.

W tym samym czasie Pancernik Mądrala odłączył pluskwę podsłuchu i z uśmiechem zacierał swe małe łapki. - Hi,hi,hi. Ale sojusz. Chyba ich pogięło do kwadratu. Nie doceniają przeciwnika. Zapomnieli o starym chińskim przysłowiu? Śmieje się ten, kto się śmieje ostatni! - prawie promieniał z radości Mądrala. Aż mu się chciało dziś pracować. Włączył ogrodową szczekaczkę, zalał torebkę z herbatą i oddał się kreśleniu różnych planów przebiegu Rady Starszyzny. Cicha muzyka leciała z głośnika.

"Gdy emocje już opadną Jak po wielkiej bitwie kurz Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanych cofnąć słów Czy w milczeniu białych haniebnych flag Zejść z barykady...Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść Niepokonanym"...

w Grodzie Wiercisława nikt nie chciał być pokonanym, bo każdy śnił sny o potędze. Swojej potędze...

Wspieraj Szymona Sedno

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe