2018-11-28 18:39

Jeleń Dudziarz w płatkach róż czyli noc z Siksą

Przeciągnął się zrelaksowany w wannie. Ciepła woda z pianą koiła jego spracowane kopyta i studziła styki w porożu.

Dzisiaj był kaput. Musiał się odreagować jesienną kojącą kąpielą, jak na króla Grodzianum przystało. Delikatny zapach płatków róż pływających pomiędzy bąbelkami piany działał na Dudziarza terapeutycznie.

- Duszko moja, zostały jeszcze jakieś wiechcie pochwalne z róż od poddanych? Czy wszystkie już zużyłem? - zawołał głośno do swojej samiczki.

- Na razie pływasz w różanych płatkach z gali Akwarium, co ci Rekin Edwin uskutecznił dla lansu - odpowiedziała z grakuchni samica jeleniowa.

- A te od MyLady Meduzy z CristalPalac? - podtrzymywał rozmowę na odległość Jeleń Dudziarz w trakcie kąpieli.

- Eee te, jeszcze nie, podsuszam je na strychu, co by w zapachu były intensywniejsze - dodała Jeleniowa Dudziarzowa.

- Nalać ci bąbelków do kielonka? Nic tak dobrze nie robi, jak bąbelki w wannie i bąbelki w gardle - filuternie dodała samiczka, bo już miała hormonalne wzloty na długą jesienną noc w kopcu. Przyniosła do pokoju kąpielowego dwie kryształowe szampanówki, kilka świec zapachowych i magnetofon z muzyką relaksacyjną dla dodania królewskiej oprawy kąpieli Jelenia. Jej jedwabny nocny strój nakręcał nastrój, płomienie świec odbijały się w królewskiej pianie i nadawały karminowy kolor płatkom róż rekinowych. Sączyli tak we dwoje bąbelki i nic więcej im nie było trzeba. Wtem z magnetofonu popłynęła muzyka, która nagle odebrała chęć Jeleniowi na figo-fago, a jego samiczce na bunga-bunga

"ty jesteś taka ładna
no to po co tobie te problemy
ty masz nawet niezłą dupkę
więc o polityce chcesz myśleć czemu
czemu, czemu
nie myśl o tym, rozluźnij się
zaśnij - przecież nie musisz być obudzona
gdy będę w ciebie wchodził ukradkiem
po co tobie te stylizacje
lepiej byś se wygoliła cipkę"...

Jeleń Dudziarz jak rażony prądem, jednym ruchem wstał z wanny. Strzepnął z nagiego futra mokre płatki róż, odstawił szampanówkę, zdmuchnął świece rozłożone po zakamarkach pokoju kąpielowego i otulony płaszczem frotte udał się do gabinetu, by wykonać łączność telefonią tamtamową.

- Mówi Dudziarz, co ty kurka wodna mi dałeś na cd, co? Co to za chamskie, wulgarne ryczenia okołogrodziańskie. To ma być muzyka relaksacyjna dla króla? To jakieś szambo słowne, a skrzecząca siksa sięga rynsztoka! - krzyczał zdenerwowany Jeleń, bo jego nocka z samicą byłą zagrożona i na bank spięty rano zwolniłby pół magistrata grodzieńskiego dla zasady.

- Jak to Siksa!? Jaka siksa?! przecież mówię, że siksa! Wyje, ryczy i bluzga, a ty mi tu o performance pierdzielisz i o sztuce wyrazu. Że co? Że ja jej dałem nagrodę Grodzieńskiej Kultury Zoologicznej i sam ją wciągnąłem na piedestał wielkiej artystycznej fauny Grodzianum? Chyba opipiałem, jak to robiłem! Słuchaj Wiewiórze Dżonas, to że zatrudniam twoją samicę w magistracie, to że Foczki Oli brat Chomiczek Dazamy wspierał mnie w elekcji i też stanowi świtę dworską, że Ośli Zydel i PopMuzicCetralejszyn to twoja gwardia przyboczna, to nie daję pozwoleństwa królewskiego i wolnej łapy na takie, takie, takie... wykorzystywanie Dudziarza Jelenia do promo infantylnych i aspołecznych koszmarów! W zoologu ma być wzorcowo, po dudziarzowemu! Żeby mi to było ostatni raz! Wszystko trzeba mieć w swoich kopytach! - krzyczał do słuchawki Jeleń i już mu się ode chciało rykowiska z samicą.

Poszedł do sypialni. Samiczka właśnie przewracała się na drugi bok, oddając się w ramiona Morfeusza.

- No i tak wyginęły mamuty, tfu dudziarze - powiedział pod nosem Jeleń.

- Tiaa, jak się widzi taką sztukę, to trudno zachować kulturę - dodał do siebie przypomniawszy słowa piosenki wykrzyczanej w eterze i rozmowę z Wiewiórem Dżonasem i już zaczął główkować, jak powoli odciąć go od kasiory grodzieńskiej, bo są ważniejsze cele jako promo gwiazd zoologicznych, o których za 10 lat już nikt nie będzie pamiętać.

Założył na poroże słuchawki od mp3 i zasłuchał się w wielką muzykę giga zoologu.

"Mama just killed a man
Put a gun against his head
Pulled my trigger, now he's dead.
Mama, life had just begun
But now I've gone and thrown it all away."

Poczuł jak spływa na jego zmęczone ciało, kojąca nadszarpnięte nerwy muzyka Frediego Lwa Niezwyciężonego i poddał się nocy.

Wspieraj Szymona Sedno

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe