2009-11-06 19:32

Troski Czubatki Annaberskiej

Czubatka Annaberska i Goryl Zober stawili się w Wojewódzkiej Sprawiedliwości na czas. Tak, jak spora reszta wezwanych zwierzątek z zoo.

 

Biedna kurka z Innowacyjnej Lipy, jako pozwana sierota z ogrodowych szczekaczy, smutno kwokała w holu Sprawiedliwości....

- Kokoko, kokoko, za jakie zło! - opadał zrezygnowanej Kurce czubek. Pocieszał ją Zober.

- Łoś Pedro to amator Czubatko. Wygramy z nim. Czy ktoś w  zoo widział, żeby Pedro odniósł sukces? - wyliczał Zober.

- Ale te dojazdy, ta presja. Pazurki mi się trzęsą,jak mam coś skrobnąć w Innowacyjnej Lipie, żeby jakiś z Grodu Wiercisława, albo z terrarium znów mnie nie zapodał do Sprawiedliwości - łkała Czubatka Annaberska na silnym ramieniu Zobera.

- Kto podniesie rękę na wolność słowa, ten niech się pożegna z polityką - dodał Zober.Sam się zadziwił rzutkością swego  umysłu.

Woźny Sprawiedliwości  wyszedł na hol i głośno huknął:

- Łoś Pedro kontra Czubatka Annaberska!!!!! Proszę powoda i pozwaną na salę Skojarzeń Faktycznych!!!!!!!Świadkowie będą wzywani pojedynczo!!!!! Delegację i zwrot kosztów podróży z zoo do Wojewódzkiej sprawiedliwości realizuje się wg praw przypisanych z podatków termitów.

Kurka Czubatka weszła na salę. Ale nie zobaczyła ani Łosia Pedro, ani jego Przewodzącej Papugi.

- Do licha, to kabaret jakiś czy co? - skołowana nieobecnością Łosia, patrzyła w oczy Foki z Głównego Składu Sprawiedliwości

- Powód, jako ważne zwierzę w Centralnym Zoo nie może być obecny. Przewodząca Papuga  podupadła na zdrowiu i lobby weterynaryjne przedstawiło dekret o jego śmiertelnym zakażeniu świńską chorobą. A Powódka wie, że świniami nie ma co się zadawać, bo wirusy sieją świńskie i świnię mogą podłożyć nawet mnie. Wojewódzka Sprawiedliwość zatem odracza przewód do zimy, kiedy temperatury spadną do -140  stopni skali Cepeliusza i wytłuką wszelkie robactwo.

Czubatka odetchnęła, ale zaraz pomyślała, że znów Łoś ugrywa na czasie i kombinuje, jakby tu się wywinąć z zadanej sobie śmieszności.

W Centralnym Zoo Pedro, jak zawsze ukrywał się przed mównicą. Nie dlatego, że nie miał co zaryczeć, zawsze  można zwierzakom coś nabajać. Ale miał kompleks wzrostu. Tylko poroże wyłaziło znad blatu, choć stał wysoko na przednich kopytach.Za zdjęciach wyglądał wtedy kiepsko i kiepskie miał notowania.

Siedział w wygodnym fotelu i serfował po necie,na służbowym laptopie.

- www.szymonsedno.blox.pl? Jasna cholera, co to jest? We własnym ogrodzie zoologicznym taka dywersja, prowokacja polityczna? Łoś Pedro z Pomniejszych Okazów? - otwierał ze zdziwienia oczy Pedro.

Wyciągnął komórkę i natychmiast nacisnął klawisz nr "1" szybkiego wywołania.

- Przewodząca Papuga? Szykuj się na następną sprawę - wydał polecenie.

- Pedro, właśnie leżę w solarium, o co loto? - skrzywił się rozmówca.

- Naruszono moje dobra osobiste, mój wizerunek, moje poroże, moje kopyta,moje wszystko! Nawet moje pepegi treningowe, psiakrew! - nie krył wzburzenia Łoś Pedro.

- Szefie,takie sprawy ciągną się latami i gówno z tego wychodzi. Poza tym, że fauna ma ubaw za darmo - prostowała Łosia  Przewodząca Papuga.

- Nikt nie będzie obrażał Łosia. Chamstwo  ma się nauczyć, że Łoś, to Łoś i dość! - skończył Pedro wielce zdenerwowany.

Tymczasem grupa termitów w czynie społecznym zaangażowała się w prace malarskie. Właśnie wpadła na pomysł, że odmaluje jego starą rezydencję na obszarze wpływów Koguta Zenka, gdy był Naczelnym Kioskarzem.

Żeby szybko miał gdzie wrócić,jak wkurwi faunę i koalicjanci wyautują go z wszystkich list wyborczych i do grodu, do terrarium i do Centralnego Zoo. Bo co se zarobił, to mo....

Wspieraj Szymona Sedno

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe