2009-11-04 19:27

Dzień Nieuległości

Wiercisław kluchami rozłożył na łopatki połowę grodu i terrarium. Fauna nie mogła się dopchać do garkuchni zoologu.

- Grizzly tu, Grizzly tam - ze zgryzotą wspominał Kobra Risto imieninową balangę wiercisławową.

- Pancernik to ma czachę nie od parady! - pomyślał z zawiścią Risto, wściekły,że jemu się nie trafił taki Mądrala. - Taki hicior wyborczy, a jak mu punktacja wśród fauny wzrosła! - Kobra liczył w pamięci wyniki sondaży.

Jego akcje i akcje terrarium jakoś nie pięły się w górę. Zasmucił się Risto bardzo.Wziął w ogon leżący na stole długopis i dla lepszej koncentracji wystukiwał jakis znany sobie rytm. Tak minęło Risto przedpołudnie. Na myśleniu,jak wyrolować Grizzly i przeskoczyć go w publicznych ocenach.

- Trzeba wymyślić lepsze igrzyska dla fauny - nagle go olśniło.Szybko sięgnął po słuchawkę.

- Mówi Risto, ŚciemaToDzika? - zapytał wróbelka, po drugiej stronie kabla - z Bażantem Resztką, w tri miga! - wydał polecenie.

- Melduję się Risto! - donośne skrzeczenie Bażanta oznajmiło wskazaną osobę.

- Zbliża się Dzień Nieuległości, tymi obchodami masz zakasować Gród Wiercisława. Ma być inaczej, nie kiczowato, żadnych kluchów, żadnej muzyki chodnikowej.Ma być nowocześnie, awangardowo, patriotycznie i smacznie - wyliczył swoje oczekiwania Kobra.

- Taaa, szefie, da się to opanować - Bażant Resztka już miał wizję, jak ziścić marzenia Kobry o wielkości.

- Jakiś koncercik się rypnie byłego zwierzątka z zoo, co to na cytrze gra,w kaplicy termitów dla powagi Święta - kontynuował Bażant

- Ach,zapomiałem Kobra,będzie parę szympansów na drewnianych rusztowaniach - wysmyczył na prędce nowy pomysł.

Risto drapał się po swojej skórze i z radości aż mu się zczerniły zarysy kobrzych okularów.

- Jeszcze,jeszcze. Na Wiercisława i jego pijarband,to za mało. Czy ty nie wiesz, jakie mogą kontratrakcje wygłowkować?Pancernika i Zychowiełka nie znasz? - nalegał Risto.

- Jazda końska zapewniła,że osra bruk na rynku grodu i na przyległych traktach. Niech czyściciele Wiercisława z łopatami się uwijają potem - dodał Bażant.

- To już coś.Takie kupy długo przypominają o podniosłej atmosferze - skwitował Risto.

- Musi być wielka wyżerka dla fauny.Żadne pierogi oblewane boczkiem. Stać nas chyba szefie na taki gest, co? - spytał nieśmiało Bażant Resztka.

- Sie zrobi,sie wyłoży i Wiercisławowi dołoży - już podskakiwał radośnie Risto,już widział minę Grizzly i Mądralę chudnącego w oczach ze złości.

- Dzień Nieuległości, to dzień patrona Wojewódzkiego Zoologu, ale może być i nasz! Terrarium rozda 7000 rogali mumińskich! To jest to! Eureka! Jestem wielki! - prawie krzyknął z zachwytu nad samym sobą Risto.

- No, ale kto to upiecze? Myszoskoczki, Arnoldzik Terminator, Hiena Marija, Pawian Laluś, Bocian Dario, a może Łoś Pedro i Kret Pablo? Za mało rąk do robienia - martwił się Bażant Resztka.

- O to już się nie kłopocz,w tym moja głowa - Risto już myślami był gdzie indziej - Rób swoje i żebym się nie wstydził,że cię obsadziłem w ŚciemieToDzikiej - Risto zakończył rozmowę.

Kiedy Bażant odłożył słuchawkę, odczekał chwilę i znów wykręcił numer.

- Leniwiec Ricardo? Robisz też rogale mumińskie oprócz pączków? No wiem,że nie ty, boś zawiesił działalność jako przedstawiciel starszyzny, pytam się tak ogólnie? Potrzebne jest parę tysiaków przysmaków...


W tym czasie Goryl Zober nagłaśniał jak trzeba fetę terrarium. W grodzie Wiercisława widoczne były zaniepokojenie i konsternacja. Pancernik Mądrala obmyślał plan, jak zakasować Kobrę i przebić jego pomysły. Pilnie notował i opracowywał różne warianty.

- Najważniejsze jest zaskoczenie. Wtedy się wygrywa bitwy - pomyślał Madrala.I już wiedział, jak w imieniu Wiercisława zorganizować faunie ten dzień.

Po raz pierwszy nawet zanucił pod nosem z radości.

Ten zegar stary gdyby świat,
Kuranty ciął jak z nut.
Zepsuty wszakże od stu lat,
Nakręcać próżny trud.
Lecz jeśli niespodzianie
Ktoś obcy tutaj stanie,
Pan zegar, gdy zapieje kur
Dmie w rząd przedętych rur.
Dziś zbudzi cię
Koncercik taki.
Boisz się?

- intonował zadowolony Pancernik, ale tak dla siebie, ku po krzepieniu pancerza. Ostatnio miewał trudne dni.....

Wspieraj Szymona Sedno

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe